Wojowniczy Papież – Bazylika za Czasów Juliusza I
Bazylika opowiedziana przez jej budowniczego, papieża Juliusza II.
Museo: Basilica di San Pietro
Uwaga: możliwa zmiana trasy zwiedzania
Witamy w Bazylice Świętego Piotra, duchowym sercu chrześcijaństwa i uniwersalnym symbolem wiary katolickiej. Ten itinerariusz poprowadzi Cię przez odkrywanie jej historii, majestatycznej architektury oraz dzieł sztuki, które sprawiają, że jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc na świecie. Pragniemy przypomnieć, że z racji Roku Jubileuszowego dostęp do niektórych obszarów może ulec zmianom lub być czasowo ograniczony. Zalecamy sprawdzenie ewentualnych aktualizacji w oficjalnych punktach informacyjnych lub na stronie internetowej Watykanu, aby jak najlepiej zaplanować swoją wizytę.
Witamy!
Witamy!
Witamy, wierni i ciekawi! Jestem Juliusz II, z szlachetnego rodu Della Rovere, następca Piotra i Wikariusz Chrystusa na ziemi. Witam was w tym Świętym Roku 2025, tak jak niegdyś witałem pielgrzymów i książąt w moim Rzymie. To, co dziś widzicie wokół siebie, jest owocem wizji, która zrodziła się w moim umyśle ponad pięćset lat temu, kiedy postanowiłem zburzyć starą bazylikę konstantyńską, aby wznieść największą świątynię, jaką kiedykolwiek widziało chrześcijaństwo! Stara bazylika była już w opłakanym stanie, pochylona i groziła zawaleniem. Nie mogłem pozwolić, aby grób Apostoła Piotra spoczywał w budynku niegodnym jego wielkości. W rzeczywistości nigdy nie bałem się podejmować wyzwań. Ci, którzy mnie znali, nazywali mnie "strasznym papieżem" lub "papieżem wojownikiem", ponieważ nie wahałem się zakładać zbroi i osobiście prowadzić moje wojska, gdy było to konieczne. Z tą samą determinacją przystąpiłem do odbudowy tej bazyliki. 18 kwietnia 1506 roku, dzień położenia kamienia węgielnego, był jednym z najbardziej uroczystych momentów mojego pontyfikatu. Tego dnia rozpoczęło się przedsięwzięcie, które miało trwać znacznie dłużej niż moje ziemskie życie. Jeśli macie pytania podczas tej wizyty, możecie w każdej chwili uruchomić wirtualnego przewodnika turystycznego opartego na sztucznej inteligencji, który dostarczy wam dodatkowych szczegółów na temat tego, co wam pokażę. Teraz spójrzmy w górę na niebo tego placu i podziwiajmy majestatyczną kopułę, która dominuje nad Rzymem. Zbliżmy się i rozpocznijmy naszą podróż.
Plac i Kolumnad
Plac i Kolumnad
Kiedy projektowałem nową bazylikę, nie wyobrażałem sobie tego wspaniałego kolumnady, które teraz was wita. Mój ulubiony architekt, Donato Bramante, zaprojektował plan centralny, doskonale symetryczny, symbol boskiej doskonałości. Jednak po moim odejściu projekt był wielokrotnie modyfikowany. To, co widzicie dzisiaj, jest dziełem Gian Lorenzo Berniniego, który ponad sto lat później stworzył to objęcie kolumn, aby przyjąć wiernych. Kolumnada reprezentuje ramiona Kościoła, które przyjmują swoje dzieci. Spójrzcie na nawierzchnię: zauważacie kamienne kręgi? Stańcie w centrum jednego z nich i obserwujcie: cztery rzędy kolumn będą wyglądały jak jeden! To perspektywiczna gra, którą mógł wymyślić tylko geniusz. Czy wiedzieliście, że te 284 kolumny podtrzymują 140 posągów świętych? Chciałem, aby wierni czuli obecność błogosławionych już wchodząc na plac. Na środku wznosi się obelisk, który Kaligula przywiózł z Egiptu. W moich czasach znajdował się w cyrku Nerona, niedaleko stąd. To mój następca Sykstus V przeniósł go tutaj, w operacji tak ryzykownej, że nałożono absolutną ciszę na wszystkich robotników podczas podnoszenia. Kiedy liny zaczęły pękać z powodu ciepła, marynarz krzyknął "Woda na liny!" ratując operację. Zamiast go ukarać za złamanie rozkazu, Sykstus V przyznał mu przywilej dostarczania palm na Niedzielę Palmową. Przejdźmy teraz w kierunku fasady bazyliki. Zauważcie, jak zbliżając się, kopuła zdaje się ukrywać? To jeden z nieprzewidzianych efektów fasady dodanej później przez Carlo Maderno. Podążajcie za mną w kierunku majestatycznego wejścia.
Fasada i Atrium
Fasada i Atrium
Ta fasada nie była częścią moich pierwotnych planów. Mój Bramante zaprojektował kościół na planie centralnym, zwieńczony wielką kopułą. Po mojej śmierci i jego, projekt przeszedł w ręce Rafaela, potem Antonio da Sangallo, a w końcu boskiego Michała Anioła, który częściowo powrócił do oryginalnego pomysłu Bramantego. Ale kiedy Paweł V Borghese został papieżem, postanowił wydłużyć nawę i zlecił wykonanie tej fasady Carlo Maderno. Fasada ma 114 metrów szerokości i 47 metrów wysokości, a zdobią ją posągi Chrystusa, Jana Chrzciciela i jedenastu apostołów (brakuje tylko Piotra, ponieważ znajduje się wewnątrz). Ta duża centralna loggia to "Loggia Błogosławieństw", z której papież udziela błogosławieństwa Urbi et Orbi w dni uroczyste. Wejdźmy teraz do atrium, czyli narteksu. Spójrzcie w górę: bogate złocone sztukaterie opowiadają historie papieży i świętych. A tam, na prawym krańcu, widzicie konny posąg Karola Wielkiego, podczas gdy po lewej jest Konstantyn. Dwaj cesarze, którzy odcisnęli piętno na historii Kościoła. Ujawnę wam anegdotę: kiedy zdecydowałem się odbudować bazylikę, wielu kardynałów stanowczo się sprzeciwiło. Uważali za świętokradztwo zburzenie czcigodnego kościoła konstantyńskiego. Stawiłem im czoła z moją zwykłą gwałtownością, uderzając laską o stół i oświadczając: "Jestem papieżem i zrobię, co zechcę!". Nikt nie odważył się już mi sprzeciwić. Zresztą, kto odważyłby się wyzwać papieża, który osobiście dowodził swoimi armiami? Spójrzcie teraz na Święte Drzwi, na skraju po prawej. To te, które są otwierane tylko podczas Lat Świętych, jak ten. Zbliżmy się do nich, aby przejść do naszego kolejnego punktu.
Drzwi Święte
Drzwi Święte
Oto jesteśmy przed Świętymi Drzwiami, które podczas tego Jubileuszu są otwarte, aby przyjąć pielgrzymów szukających odpustu zupełnego. Za moich czasów rytuał otwierania Świętych Drzwi nie był jeszcze ugruntowany tak, jak go znacie dzisiaj. To mój następca Aleksander VI po raz pierwszy wprowadził otwieranie świętych drzwi w głównych bazylikach podczas Jubileuszu w 1500 roku. Te drzwi reprezentują samego Chrystusa, który powiedział: "Ja jestem drzwiami: jeśli ktoś wejdzie przeze mnie, będzie zbawiony". Przejście przez nie symbolizuje przejście od grzechu do łaski. Brązowe panele, które je zdobią, przedstawiają sceny miłosierdzia i odkupienia. Podczas ceremonii otwarcia, Papież trzykrotnie uderza srebrnym młotkiem, a następnie drzwi są usuwane. Ich fragmenty były kiedyś uważane za cenne relikwie, tak że wierni tłoczyli się, aby je zebrać. Z tego powodu dzisiaj drzwi są po prostu otwierane, a nie wyburzane. Przyznam, że nie byłem szczególnie zainteresowany tymi symbolicznymi rytuałami. Byłem człowiekiem czynu! Wolałem tworzyć namacalną piękność i widoczną potęgę. Dlatego zaprosiłem do Rzymu największych artystów moich czasów: Bramantego, Michała Anioła, Rafaela. Chciałem, aby dom Boży był niezrównany! Ciekawostka: widzicie te znaki na marmurowej ramie? Podczas Jubileuszu w 1975 roku, pewien fanatyk próbował wejść do bazyliki z kilofem, uszkadzając drzwi. Znaki te pozostawiono jako przestrogę i pamiątkę. Teraz przekroczmy próg i wejdźmy do głównej nawy. Dajcie się porwać majestatowi przestrzeni, która otwiera się przed wami. Podążajcie za mną do środka.
Nawa Główn
Nawa Główn
Oto jesteśmy w głównej nawie, pulsującym sercu mojej wizji. Chociaż to, co widzicie, nie jest dokładnie tym, co zaprojektowałem z Bramante, efekt jest mimo wszystko zdumiewający, prawda? Początkowo chcieliśmy kościół na planie centralnym, doskonały jak Bóg. Ale po moim odejściu zdecydowano się na tę podłużną nawę, bardziej odpowiednią do procesji i wielkich uroczystości. Spójrzcie w górę i podziwiajcie wymiary: sufit wznosi się na 46 metrów, ozdobiony złoconymi stiukami i wspaniale kasetonowany. Jeśli spojrzycie na podłogę, zauważycie inskrypcje wskazujące długość innych wielkich kościołów na świecie, wszystkie mniejsze od Bazyliki św. Piotra! Chciałem, aby ta bazylika przewyższała wielkością każdą inną świętą budowlę. Wymiary są tak ogromne, że trudno je właściwie postrzegać. Spójrzcie na te putta trzymające kropielnice: wydają się normalnymi dziećmi, prawda? Podejdźcie bliżej, a odkryjecie, że są wysokie jak dorosły człowiek! Wszystko tutaj zostało zaprojektowane, aby imponować i budzić podziw, aby człowiek czuł się mały wobec wielkości Boga. Jest anegdota o zagranicznym ambasadorze, który, wchodząc po raz pierwszy do bazyliki, zawołał zdumiony: "To dzieło gigantów czy demonów!". Odpowiedziałem mu: "Nie, to dzieło ludzi prowadzonych przez Boga". Byłem przekonany, że piękno i wspaniałość mogą wznieść ludzkiego ducha ku boskości. Przejdźmy teraz do centrum bazyliki, gdzie wznosi się kopuła i znajduje się Konfesja, miejsce spoczynku ciała apostoła Piotra. Widzicie te mozaikowe medaliony wzdłuż ścian? Przedstawiają wszystkich papieży, od Piotra po obecnego papieża. Mój portret jest tam, wśród moich poprzedników i następców, wizualne świadectwo apostolskiej ciągłości. Podążajcie teraz ze mną do centrum, gdzie wznosi się wspaniały baldachim Berniniego, późniejszy dodatek do mojego czasu, ale z pewnością godny wspaniałości, którą sobie wyobrażałem dla tego świętego miejsca.
Baldachim Berninieg
Baldachim Berninieg
Oto majestatyczny baldachim Berniniego, wysoki na prawie 30 metrów! Chociaż został wykonany ponad wiek po moim pontyfikacie, to niezwykłe dzieło doskonale ucieleśnia wspaniałość, jakiej pragnąłem dla bazyliki. Gian Lorenzo Bernini ukończył go w 1633 roku za pontyfikatu papieża Urbana VIII Barberiniego, którego heraldyczne pszczoły możecie zobaczyć ozdobione na filarach. Baldachim wyznacza dokładny punkt nad grobem apostoła Piotra i pod kopułą. Składa się z czterech skręconych kolumn z brązu, które podtrzymują baldachim z aniołami i puttami. Czy wiedzieliście, że do odlania tego brązu użyto metalu pobranego z Panteonu? To wywołało słynne powiedzenie: "Quod non fecerunt barbari, fecerunt Barberini" (Czego nie zrobili barbarzyńcy, zrobili Barberini). Kolumny są inspirowane tymi ze starożytnej świątyni Salomona i kolumnami bazyliki konstantyńskiej. Przyjrzyjcie się uważnie: na trzonach kolumn wyrzeźbione są liście laurowe, pośród których wspinają się małe jaszczurki, symbol zmartwychwstania. Jak jaszczurki tracą i odrastają ogon, tak Chrystus zmartwychwstał po śmierci. Przyznaję, że byłbym zdumiony tym dziełem. Ja i Bramante wyobrażaliśmy sobie wielki ciborium, ale nic tak odważnego i teatralnego. Jednak efekt jest dokładnie taki, jakiego szukałem: prowadzenie wzroku wiernego ku górze, ku Bogu. Ciekawostka: podczas budowy Bernini napotkał znaczący problem strukturalny. Ogromne kolumny groziły zawaleniem pod ciężarem pokrycia. Rozwiązanie było genialne: wprowadził do wnętrza kolumn żelazny rdzeń, który zapewniał stabilność, doskonale ukryty przed okiem odwiedzającego. Teraz spójrzcie poza baldachim, w stronę końca absydy. Widzicie tę złotą katedrę podtrzymywaną przez czterech Doktorów Kościoła? To Katedra św. Piotra, kolejny arcydzieło Berniniego. Ale zanim się tam udamy, odwróćmy się w stronę prawej nawy. Chcę wam pokazać mój grób, który ma dość burzliwą historię i świadczy o mojej szczególnej relacji z Michałem Aniołem.
Grób Juliusza II i Mojżes
Grób Juliusza II i Mojżes
Drodzy odwiedzający, teraz przenosimy się, aby obejrzeć jeden z największych żalów mojego ziemskiego życia: mój grób. To, co zleciłem Michałowi Aniołowi, miało być monumentalnym dziełem, mauzoleum z ponad czterdziestoma naturalnej wielkości posągami, które miało znajdować się bezpośrednio pod kopułą Bazyliki św. Piotra. Byłby to najwspanialszy pomnik pogrzebowy, jaki kiedykolwiek stworzono! Jednak, jak to często bywa z ambitnymi projektami, okoliczności się zmieniły. Po mojej śmierci moi spadkobiercy znacznie zmniejszyli projekt. I tak, zamiast wspaniałego grobu, który sobie wyobrażałem, moje szczątki spoczywają w znacznie skromniejszym pomniku w kościele San Pietro in Vincoli, a nie tutaj w bazylice. Najbardziej niezwykłą częścią, którą Michał Anioł zdołał ukończyć, jest posąg Mojżesza, przedstawiający biblijnego prawodawcę z rogami światła na głowie (wynik błędu w tłumaczeniu z hebrajskiego) i z wyrazem straszliwej potęgi. Mówi się, że gdy posąg został ukończony, Michał Anioł uderzył go młotkiem, wykrzykując: "Dlaczego nie mówisz?", tak bardzo był zadowolony z witalności, którą udało mu się w nim zawrzeć. Nasze relacje nie zawsze były łatwe. Michał Anioł był tak samo uparty jak ja i wielokrotnie się ścieraliśmy. Pewnego razu uciekł z Rzymu, ponieważ nie udzieliłem mu audiencji, i musiałem wysłać trzech posłańców, aby go sprowadzić! Ale uznawałem jego niezrównany geniusz i dlatego, pomimo naszych dyskusji, powierzyłem mu również malowanie sklepienia Kaplicy Sykstyńskiej. Ciekawostka: kiedy Michał Anioł pracował nad Mojżeszem, dowiedział się, że odwiedziłem dzieło pod jego nieobecność. Na złość, zakrył posąg i przez tygodnie odmawiał pokazania mi postępów! Tylko ja mogłem tolerować takie zachowanie artysty, ponieważ rozumiałem, że geniusz ma swoje dziwactwa. Teraz wróćmy do głównej nawy i skierujmy się do pierwszej kaplicy po prawej stronie, gdzie znajduje się kolejne niezwykłe dzieło Michała Anioła: Pietà, wyrzeźbiona, gdy miał zaledwie dwadzieścia cztery lata.
Pietà Michała Anioł
Pietà Michała Anioł
Oto przed nami Pietà, dzieło, które Michał Anioł wyrzeźbił, mając zaledwie 24 lata, przed moim pontyfikatem. To jedyne dzieło, które artysta kiedykolwiek podpisał. Spójrzcie tutaj, na wstęgę przecinającą pierś Madonny: "MICHAELA[N]GELVS BONAROTVS FLORENT[INVS] FACIEBAT". Opowiada się, że Michał Anioł, słysząc, jak niektórzy odwiedzający przypisują dzieło innym rzeźbiarzom, wszedł nocą do bazyliki, aby wyryć swoje imię. Zobaczcie techniczną doskonałość tego marmuru: miękkość draperii, spokojny wyraz twarzy Marii, zrelaksowane ciało Chrystusa. Dziewica wydaje się dziwnie młoda w porównaniu do trzydziestoletniego syna. Kiedy Michał Anioł został zapytany o tę niezgodność, odpowiedział: "Czy nie wiecie, że cnotliwe kobiety długo zachowują swoją świeżość? O ileż bardziej dziewica, w której nigdy nie powstało najmniejsze pożądanie, które mogłoby zmienić jej ciało?" Podczas mojego pontyfikatu miałem liczne starcia z Michałem Aniołem, ale nigdy nie wątpiłem w jego geniusz. Początkowo wezwałem go do Rzymu, aby stworzył mój grobowiec, ale potem zmusiłem go do namalowania sklepienia Kaplicy Sykstyńskiej, zadania, które przyjął niechętnie. Zawsze narzekał, że jest rzeźbiarzem, a nie malarzem. A jednak, jakże cudowne dzieło stworzył! W 1972 roku ta statua została poważnie uszkodzona przez psychicznie chorego człowieka, który uderzył ją młotkiem, krzycząc, że jest Jezusem Chrystusem. Od tego czasu jest chroniona przez kuloodporną szybę. Ciekawostka: podczas renowacji odkryto "M" wyryte na dłoni Madonny, której interpretacja pozostaje tajemnicza. Stąd, jeśli spojrzycie w górę, możecie dostrzec majestatyczną kopułę, której oryginalny projekt został stworzony przez Michała Anioła, choć ukończony dopiero po jego śmierci. Przejdźmy teraz do transeptu, skąd będziemy mogli lepiej ją podziwiać i zrozumieć genialność jego koncepcji.
Kopuła Michała Anioł
Kopuła Michała Anioł
Podnieście wzrok, moi przyjaciele, i podziwiajcie majestatyczną kopułę, jedną z największych na świecie! Kiedy ja i Bramante zaczynaliśmy projektować nową bazylikę, marzyliśmy o kopule, która rywalizowałaby z tą w Panteonie i katedrze we Florencji. Chcieliśmy, aby dominowała nad Rzymem i była widoczna z wielu mil. Ani ja, ani Bramante nie dożyliśmy realizacji tej wizji. To Michał Anioł, mając już ponad siedemdziesiąt lat, podjął się projektu kopuły w 1547 roku, ponad trzydzieści lat po mojej śmierci. Stworzył model z drewna, który do dziś jest przechowywany w muzeum bazyliki. Kopuła została jednak ukończona dopiero w 1590 roku przez Giacomo della Porta, który nieco zmodyfikował oryginalny projekt, czyniąc ją bardziej smukłą. Kopuła wznosi się na wysokość 136 metrów od posadzki bazyliki, z średnicą 42 metrów. Jest podtrzymywana przez cztery masywne filary, z których każdy ma niszę, w której umieszczone są posągi świętych: Longina, Heleny, Weroniki i Andrzeja. Wewnątrz filarów znajdują się spiralne schody, które umożliwiają dostęp do samej kopuły. Istnieje fascynująca anegdota związana z budową kopuły. Podczas prac robotnicy zatrzymywali się za każdym razem, gdy dzwony miasta biły na Anioł Pański. Pewnego razu cieśla spadł z zawrotnej wysokości. Podczas upadku wezwał Matkę Boską i cudownie odbił się od stosu piasku, przeżywając zaledwie z kilkoma siniakami. W dowód wdzięczności ofiarował wotum, które wciąż można zobaczyć w Grotach Watykańskich. Jeśli dokładnie przyjrzycie się wewnętrznej podstawie kopuły, zauważycie inskrypcję złotymi literami na niebieskim tle: "TU ES PETRUS ET SUPER HANC PETRAM AEDIFICABO ECCLESIAM MEAM ET TIBI DABO CLAVES REGNI CAELORUM" (Ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, i tobie dam klucze królestwa niebieskiego). Jest to wyraźne odniesienie do apostoła, na którego grobie wznosi się ta bazylika. Teraz, jeśli pójdziecie za mną, zejdziemy do Grot Watykańskich, gdzie będziemy mogli zobaczyć pozostałości dawnej bazyliki konstantyńskiej i groby licznych papieży, w tym moje skromne tymczasowe miejsce pochówku, zanim zostałem przeniesiony do San Pietro in Vincoli.
Groty Watykański
Groty Watykański
Znajdujemy się teraz w Grotach Watykańskich, przestrzeni pomiędzy podłogą obecnej bazyliki a podłogą dawnego kościoła konstantyńskiego. Tu oddycha się tysiącletnią historią Kościoła. Kiedy zleciłem rozbiórkę starej bazyliki, nalegałem, aby poziom podłogi pozostał taki sam, aby nie zakłócać licznych grobów papieży i znakomitych postaci, które tam były pochowane. W tych grotach spoczywają szczątki wielu moich poprzedników i następców. Zauważcie, jak mimo władzy doczesnej, którą sprawowaliśmy za życia, śmierć uczyniła nas wszystkich równymi. Ja również byłem tu tymczasowo pochowany, zanim moje ciało zostało przeniesione do grobu przygotowanego przez Michała Anioła w San Pietro in Vincoli. Zobaczcie te fragmenty fresków i mozaik: to, co pozostało z dekoracji dawnej bazyliki. Niektóre pochodzą nawet z IV wieku, z czasów Konstantyna. Kiedy wydałem rozkaz rozbiórki starego kościoła, wielu oskarżało mnie o świętokradztwo. Kardynał Caraffa, który później został papieżem Pawłem IV, był jednym z najzagorzalszych przeciwników. "Jak możecie zniszczyć tak święte miejsce?", pytał mnie. Odpowiadałem: "Nie niszczę go, odnawiam, aby uczynić je jeszcze bardziej chwalebnym". Ciekawostka: podczas prac rozbiórkowych odkryto wiele starożytnych pochówków pogańskich, ponieważ obszar ten był wcześniej zajmowany przez rzymską nekropolię. Wśród nich odkryto sarkofag z porfiru, który uważano za zawierający szczątki cesarza Ottona II. Użyłem go do mojego tymczasowego pochówku, pokazując, jak w śmierci mogą się łączyć różne epoki. Spójrzcie tam, te drzwi prowadzą do Konfesji, dokładnego miejsca, gdzie znajduje się grób Apostoła Piotra. Tradycja głosi, że cesarz Konstantyn, kiedy zdecydował się zbudować pierwszą bazylikę, kazał wznieść pomnik w formie edykuły, zwany "trofeum", bezpośrednio nad grobem apostoła. Wykopaliska archeologiczne z ubiegłego wieku potwierdziły starożytność tych pochówków. Podążajmy teraz tą galerią, która poprowadzi nas ponownie w górę, aby z bliska zobaczyć Konfesję i ołtarz papieski, duchowy szczyt tej bazyliki.
Grób św. Piotra i Konfesja
Grób św. Piotra i Konfesja
Wreszcie dotarliśmy do duchowego serca całej bazyliki: Konfesji i ołtarza papieskiego, umieszczonych bezpośrednio nad grobem apostoła Piotra. Wszystko, co kazałem zbudować, cała otaczająca nas wspaniałość, ma jeden cel: uhonorować pierwszego biskupa Rzymu, tego, któremu sam Chrystus powierzył klucze Królestwa Niebieskiego. Ta "konfesja" (z łacińskiego "confessio", wyznanie wiary) to miejsce, gdzie od wieków pielgrzymi przybywają, aby modlić się w pobliżu relikwii apostoła. Balustrada otoczona jest 89 zawsze zapalonymi lampami, symbolem wiecznej wiary Kościoła. Kiedy zleciłem budowę nowej bazyliki, moim głównym zmartwieniem było zachowanie tego świętego miejsca. W 1939 roku papież Pius XII zezwolił na wykopaliska archeologiczne pod ołtarzem papieskim. To, co odkryto, potwierdziło tradycję: rzymską nekropolię, a w szczególnym miejscu starożytną edykułę pamiątkową z II wieku, dokładnie tam, gdzie tradycja umieszczała grób Piotra. W 1968 roku zidentyfikowano ludzkie szczątki zgodne z tymi należącymi do silnego mężczyzny w podeszłym wieku. Papież Paweł VI ogłosił, że odnaleziono relikwie św. Piotra "w sposób, który możemy uznać za udowodniony". Mało znana anegdota: kiedy rozpoczęto prace nad nową bazyliką, stary ołtarz papieski miał zostać rozebrany. Osobiście nakazałem, aby każda kamień został ponumerowany i skatalogowany, aby mógł być odbudowany dokładnie tak, jak był przez wieki. Tak wielki był mój szacunek dla tradycji, mimo mojej sławy innowatora. Nad Konfesją wznosi się ołtarz papieski, zwieńczony baldachimem Berniniego, który już podziwialiśmy. Tylko papież może odprawiać mszę na tym ołtarzu, chyba że uzyska specjalne pozwolenie. Stąd papież zwraca się do zgromadzenia, patrząc na zachód, zgodnie z tradycją starożytnych bazylik rzymskich. Moi przyjaciele, nasza wizyta dobiega końca. Przeszliśmy razem przez historię tej bazyliki, od jej koncepcji po ostateczną realizację, daleko poza mój ziemski czas. Mam nadzieję, że zrozumieliście nie tylko architektoniczną wspaniałość tego miejsca, ale także jego głębokie duchowe znaczenie.
Zakończenie i pożegnanie
Zakończenie i pożegnanie
Dotarliśmy do końca naszej wspólnej podróży. Bazylika, którą widzicie dzisiaj, jest wynikiem ponad stulecia prac i geniuszu wielu artystów i architektów. Moje marzenie ewoluowało dzięki rękom Bramantego, Rafaela, Michała Anioła, Maderno, Berniniego i wielu innych. Każdy dodał swój własny akcent, ale istota pozostała taka, jaką ja i Bramante sobie wyobrażaliśmy: monumentalna świątynia godna księcia apostołów. Kiedy rozpocząłem to przedsięwzięcie w 1506 roku, wiedziałem, że nie zobaczę jego ukończenia. Jednak, podobnie jak wielcy budowniczowie średniowiecznych katedr, byłem pewien, że moje imię pozostanie związane z tym kolosalnym dziełem. Nie była to próżność — a może trochę tak — ale przede wszystkim pragnienie pozostawienia niezatartego śladu wielkości Kościoła i wiary. Podczas mojego pontyfikatu stoczyłem wiele bitew, zdobyłem terytoria, zleciłem wykonanie niezwykłych dzieł sztuki, ale nic nie dorównuje znaczeniu tej bazyliki. Podczas gdy zdobycze terytorialne zniknęły, ten budynek nadal inspiruje miliony pielgrzymów każdego roku. Zostawiam was z myślą: spójrzcie jeszcze raz na przestrzeń, która was otacza, poczujcie obecność wieków historii i wiary. W epoce szybkich zmian, jak wasza, miejsca takie jak to przypominają nam, że niektóre rzeczy przekraczają czas. Jeśli macie dalsze pytania lub ciekawości, pamiętajcie, że możecie w każdej chwili uruchomić wirtualnego przewodnika turystycznego opartego na sztucznej inteligencji. Poprowadzi was z dodatkowymi informacjami i szczegółami, których być może ja sam, z moją ograniczoną wiedzą z mojego czasu, nie mógłbym wam dostarczyć. Ja, Juliusz II, żegnam was. Niech Bóg was błogosławi, a przykład apostoła Piotra niech prowadzi was na waszej drodze wiary.